06.11.2026 · Homilie
Homilia — piątek XXXI tygodnia zwykłego (Msza szkolna), 6 listopada 2026
Wyznaczam nową trasę — mapa do nieba
Homilia dla dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej, z poświęceniem modlitewników „Droga do nieba”. Szkolna Msza święta w piątek XXXI tygodnia zwykłego. Czytania: Flp 3, 17 – 4, 1; Ps 122; Łk 16, 1-8.
Kochane dzieci, drodzy Rodzice i Nauczyciele!
Trzecioklasiści, podnieście wysoko swoje nowe modlitewniki. Wyżej! Przeczytajmy razem, co jest napisane na okładce. Droga do nieba. A czy ktoś z was wie, jak się tam idzie? Ja wiem na pewno jedno: na każdą daleką drogę trzeba mieć mapę. Dziś w samochodzie mapą jest nawigacja w telefonie — i jeszcze mówi do nas ludzkim głosem. Opowiem wam, jak taka mapa uratowała pewną wycieczkę.
Wycieczka do babci
Rodzina Nowaków jechała w sobotę do babci w góry. Mama mówi: „Włącz nawigację”. A tata na to: „Po co? Ja znam drogę na pamięć!”. Jadą, jadą... Zuzia z tylnego siedzenia pyta: „Tato, czemu mijamy tę samą stację benzynową już drugi raz?”. Tata nic. Jadą dalej. Robi się ciemno, wjeżdżają w las, droga coraz węższa, aż zamiast asfaltu zaczyna się błoto. Staś pyta: „Tato, babcia mieszka w lesie?”.
W końcu tata zatrzymał samochód, westchnął i... włączył nawigację. I wiecie, co powiedział miły głos z telefonu? Nie: „Ale się pogubiłeś!”. Nie: „Trzeba było słuchać mamy!”. Powiedział spokojnie: „Wyznaczam nową trasę”. A potem: „Za trzysta metrów skręć w prawo”. Pół godziny później babcia stała w drzwiach z otwartymi ramionami, a w całym domu pachniało rosołem.
Nasza ojczyzna jest w niebie
Święty Paweł w pierwszym czytaniu pisze: „Nasza ojczyzna jest w niebie”. To znaczy: nasz prawdziwy dom, do którego jedziemy przez całe życie, jest u Pana Boga. I tam też ktoś czeka na nas z otwartymi ramionami — jeszcze bardziej niż babcia z rosołem.
Droga do nieba nie jest smutna. To jest droga do domu.
W listopadzie myślimy o tych, którzy już dojechali — może o dziadku albo o babci, przy których grobie paliliście niedawno znicze. Oni są już w domu. A my jesteśmy jeszcze w drodze. I dlatego potrzebujemy mapy.
Mapa w schowku nie pomoże
I tu jest wasz modlitewnik. „Droga do nieba” to właśnie taka mapa. Jest w nim pacierz na rano i na wieczór. Jest Msza święta, krok po kroku — żebyście wiedzieli, co dzieje się przy ołtarzu. Jest też rachunek sumienia i spowiedź. A spowiedź to właśnie ten przycisk: „Wyznaczam nową trasę”. Kiedy się pogubicie, kiedy coś zbroicie, Pan Bóg nie krzyczy: „Ale się pogubiłeś!”. Mówi spokojnie: „Wyznaczam nową trasę. Wracaj do domu”.
Ale uwaga: tata Zuzi i Stasia przez cały czas miał nawigację w telefonie. Tylko była wyłączona. Mapa, która leży w schowku, nie zaprowadzi nikogo do domu. Modlitewnik, który leży na półce pod zabawkami, też nie.
Dwa zadania
Dlatego mam dla was dwa zadania.
Po pierwsze: kiedy wrócicie do domu, wpiszcie na pierwszej stronie swoje imię. To jest wasza mapa i wasza droga.
Po drugie: codziennie wieczorem otwórzcie modlitewnik i przeczytajcie jedną modlitwę. Tylko jedną, ale codziennie. W październiku odmawialiście dziesiątkę różańca — niech teraz modlitewnik leży przy łóżku, a nie na dnie plecaka.
A Was, drodzy Rodzice, proszę: nie zostawiajcie dzieci samych z tą mapą. Usiądźcie obok wieczorem i przeczytajcie z nimi choć jedną modlitwę. Przecież jedziecie tym samym samochodem — i do tego samego domu.
Za chwilę poświęcę wasze modlitewniki. Poświęcona książka to już nie jest zwykła książka. To znak, że sam Pan Bóg podaje wam mapę do rąk i mówi: „Pojedziemy razem. Ja znam drogę”.
Podnieście jeszcze raz modlitewniki. Pomódlmy się razem — powtarzajcie za mną:
Panie Jezu, prowadź mnie drogą do nieba. A kiedy zabłądzę — wyznacz mi nową trasę. Amen.
Cytat: Flp 3, 20 (I czytanie).