Przejdź do treści

11.01.2026 · Homilie

Homilia — Niedziela Chrztu Pańskiego, 11 stycznia 2026

„Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”

Kochani moi!

  • wydarzenia zapisane w dzisiejszej Ewangelii mają miejsce nad JORDANEM
  • sama symbolika biblijna JORDANU jest bardzo ciekawa
  • Ta rzeka płynąca pomiędzy pustyniami jawi się jako symbol życia, a patrząc z perspektywy wydarzeń starotestamentalnych – jest ona progiem Ziemi Obiecanej, upragnioną przez Naród Wybrany bramą do kraju mlekiem i miodem płynącego (Joz 3–4).
  • Rzeka Jordan jest więc z jednej strony swego rodzaju granicą między krainami geograficznymi, a z drugiej strony granicą między tym co teraz, a tym co wyczekiwane i upragnione
  • To nad jej wodami Jan Chrzciciel, jako ostatni z proroków, wzywa do nawrócenia, przemiany życia, a także wskazuje przychodzącego i tak wyczekiwanego od wieków Baranka Bożego, który zgładzi grzechy świata (J 1,29).
  • przez znak chrztu Janowego Jordan stał się również miejscem kojarzonym z metanoią, czyli radykalną zmianą myślenia, patrzenia i życia, z nawróceniem – równaniem dróg dla przychodzącego Pana.
  • Gdyby popatrzeć czysto geograficznie na bieg tej rzeki, to zmierza ona w kierunku Morza Martwego. Można więc powiedzieć, że płynąc z prądem tej rzeki płynie się ku śmierci, że nasze życie wciąż ucieka i płynie ku końcowi…
  • To z pewnością dobry obraz życia ludzkiego, ale i nie tylko…
  • bo z prądem wód Jordanu, a mówiąc głębiej – z prądem wód chrztu człowiek nie ma płynąć ku śmierci, lecz to jego brud, zło, grzech… ma zginąć
  • A Człowiek ma iść ku życiu – taki jest najgłębszy zamysł Boży
  • Człowiek ma żyć na wieki! – taki jest zamiar Trójjedynego Boga objawiającego się nad wodami Jordanu.
  • z tego doświadczenia rodzić się w naszym sercu może ogromna wdzięczność
  • serce pełne wdzięczności – to punkt wyjścia do przemiany naszego życia =WDZIĘCZNOŚĆ
  • i dopiero wówczas możemy postawić sobie pytanie – a jakie to życie ma być?
  • ważna podpowiedź jest w dzisiejszym I czyt. z proroka Izajasza:
  • Oto mój Sługa… Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka.
  • wydaje się, że w wodach JORADNU Jezus objawia się nam jako ktoś wrażliwy
  • bo Jezus jest kimś niezwykle wrażliwym na człowieka, na nasze cierpienie, nasze choroby, osamotnienie, na nasze słabości i grzech
  • bo Jezus, przyjmując chrzest w Jordanie, przyjmuje na siebie cały grzech ludzkiej natury
  • w sakramencie Chrztu Św. Bóg wyprowadza człowieka z wody na drogę, której celem jest życie bez końca w Jego obecności.
  • wszyscy przyjęliśmy chrzest - ale na ile mamy jednak w sobie, w swym sercu owej wrażliwości Jezusa na drugiego człowieka?
  • także tego, kto zupełnie inaczej czuje i myśli?
  • tego, kto zupełnie inaczej wartościuje i patrzy na świat?
  • wrażliwość jest jednym z cech chrześcijanina, który otrzymuje ten dar życia wiecznego
  • dzięki temu wzrasta w nas prawdziwe człowieczeństwo
  • tak na marginesie: zauważmy, że często Kościół stawia nam pytania przy odnowieniu przyrzeczeń chrzcielnych:

Czy wyrzekasz się…? Czy wierzysz…?

  • Ale może warto, byśmy my sami postawili sobie dziś też i takie pytanie = na ile staję się człowiekiem WRAŻLIWYM?
  • takim jak Jezus?
  • bo dzięki wrażliwości będziemy żyć na wieki z Bogiem,
  • stąd ważne pytanie: na ile jestem wdzięczny za dar mojego chrztu i dzięki temu staje się kimś o wrażliwym sercu?
  • BO JESTEM KIMŚ UMIŁOWANYM, jedynym… dla Boga
Podziel się: Facebook

Inne homilie

← Wszystkie homilie