18.10.2026 · Homilie
Homilia — XXIX Niedziela Zwykła, 18 października 2026 (XXVI rocznica konsekracji kościoła)
„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21)
XXIX Niedziela Zwykła (rok A), XXVI rocznica konsekracji kościoła bł. Czesława w Opolu. Czytania: Iz 45,1.4-6; Ps 96; 1 Tes 1,1-5b; Mt 22,15-21.
Drogie Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!
Weźcie dziś do ręki – choćby w myślach – zwykłą monetę. Złotówkę albo dwuzłotówkę, która za chwilę trafi na tacę. Co na niej jest? Orzeł, napis, rok wybicia. Każda moneta nosi znak tego, kto ją wybił.
Jezus w dzisiejszej Ewangelii także trzyma w dłoni monetę – rzymskiego denara. Faryzeusze chcą Go złapać w pułapkę: „Czy wolno płacić podatek Cezarowi?”. Powie „tak” – zdradzi naród. Powie „nie” – podpadnie Rzymianom. Jezus nie wpada w pułapkę. Pyta: „Czyj jest ten obraz i napis?”. „Cezara”. „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Na denarze był wizerunek cesarza. A gdzie jest wizerunek Boga? Św. Augustyn odpowiada prosto: Cezar szuka swojego obrazu na monecie, Bóg szuka swojego obrazu w człowieku. To ty jesteś Bożą monetą. Na tobie Bóg wybił swój obraz.
Mury, które zostały namaszczone
Dziś przeżywamy XXVI rocznicę konsekracji naszego kościoła. Dwadzieścia sześć lat temu biskup namaścił świętym krzyżmem ołtarz i ściany tej świątyni. Zapalone dziś przy krzyżach konsekracyjnych świece mówią: te mury należą do Boga. To nie jest sala zebrań ani magazyn. To jest Dom Boży. Dziękujemy dziś Bogu za wszystkich, którzy ten dom budowali, upiększali i do dziś o niego dbają.
Ale pamiętajmy: tym samym krzyżmem zostało kiedyś namaszczone twoje czoło – na chrzcie i przy bierzmowaniu. Ty także zostałeś konsekrowany. Twoje imię zostało wpisane w Boże serce, a Boży znak – w twoją duszę. Ściany kościoła są piękne, ale Bóg bardziej niż w kamieniu chce mieszkać w człowieku. Augustyn pisał: „Rajem Boga jest serce człowieka”.
Bóg nie chce podatku
Co więc znaczy „oddać Bogu to, co należy do Boga”? Wielu z nas traktuje Boga jak urząd skarbowy. Trzeba się rozliczyć: pacierz odmówiony, Msza zaliczona, ofiara wrzucona – i mamy spokój do następnego terminu. Ale Bóg nie chce podatku. Nie chce modlitwy wymęczonej, odklepanej ze strachu albo z przyzwyczajenia.
On nie chce ci niczego zabrać. On chce ciebie. Chce żywej relacji. Chce, żebyś zaprosił Go do swojego życia i dzielił się z Nim tym, co przeżywasz: radością, zmęczeniem, żalem, a nawet złością.
Cisza pełna obecności
Czasem jednak mówimy: „Wołałem, a Bóg milczał”. Milczał, gdy umierał ktoś bardzo bliski. Milczał, gdy cierpiałem i tak bardzo Go potrzebowałem. Sam to przeżyłem przy śmierci mojego taty. Papież Benedykt XVI, stojąc w Auschwitz, też pytał: „Dlaczego, Panie, milczałeś?”.
Wielu z nas nauczyło się w dzieciństwie, że cisza oznacza karę. Rodzice się pokłócili, a potem w domu zapadało milczenie na długie dni. Cichy dom był zimnym domem. Dlatego dziś każda cisza wydaje się nam odtrąceniem: skoro milczysz, to mnie nie kochasz.
Ale Bóg nie milczy jak obrażony rodzic. Bóg wypowiedział do nas jedno Słowo – swojego Syna – i w tym Słowie powiedział wszystko. Nawet pod krzyżem Jego milczenie było pełne obecności. Wejdź kiedyś do tego kościoła w zwykły dzień, gdy jest pusty. Usiądź w ławce. Tutaj cisza nie jest pustką. Tutaj Ktoś jest.
Żywe kamienie
Św. Paweł pisze dziś do wspólnoty w Tesalonice. Nie chwali jej budynku – dziękuje za ludzi: za ich „działającą wiarę, trud miłości i wytrwałą nadzieję”. Kościół to nie tylko mury. To my – żywe kamienie.
Za tydzień wybieramy nową radę parafialną. To także odpowiedź na pytanie, co oddaję Bogu. Rada parafialna to nie zaszczyt ani urząd, ale służba. Kandydaci chcą oddać swój czas, pomysły i serce dla tego domu. Dlatego proszę: módlcie się za nich w tym tygodniu, a za tydzień przyjdźcie i oddajcie swój głos. A może ktoś usłyszy dziś w sercu: „Ja też mogę coś dać mojej parafii”.
I jeszcze jedno, bardzo proste zadanie na ten tydzień. Ilekroć weźmiesz do ręki monetę, pomyśl: „Na mnie jest obraz Boga”. A potem spójrz na człowieka obok – na męża, żonę, dziecko, sąsiada, który cię denerwuje – i powiedz sobie: „Na nim też”. I znajdź codziennie pięć minut ciszy z Bogiem. Bez słów. Po prostu bądź.
Oddaj Mu siebie
Za chwilę na tacę popłyną monety z orłem. To należy do Cezara. A potem na ołtarzu złożymy chleb i wino, a razem z nimi – siebie. To należy do Boga.
Bóg wypowiedział tylko jedno Słowo – i wciąż JEST. Jest w tym kościele od dwudziestu sześciu lat. I chce być w twoim sercu każdego dnia. Oddaj Mu to, co do Niego należy. Oddaj Mu siebie.
Amen.